Madzia i Bartek: sesja na Teneryfie

Jest kilka miejsc, do których wracam jak do domu a Teneryfa znajduje się w ich ścisłej czołówce. Kocham to miejsce za radosnych, otwartych ludzi, którym nigdy się nie spieszy, za słońce, łagodny klimat wiecznej wiosny, za bajeczne, bezkresne widoki i cudne, maleńkie zakątki ale przede wszystkim za absolutnie niezrównaną różnorodność krajobrazu, od malowniczych  plaż z ciemnym piaskiem, przez ciągnące się aż po horyzont plantacje bananów, klimatyczne miasteczka, pasma górskie Anagi proszące się o tydzień (minimum!) trekkingu aż po majestatycznie dominujący krater Teide i całe jego księżycowe otoczenie.  Możecie spędzić tu miesiąc robiąc każdego dnia coś zupełnie innego… oczywiście, jeśli tylko będziecie chcieć 😉
Z Madzią i Bartkiem wypiliśmy pewnego dnia kawę rozmawiając o ich zbliżającym się ślubie, który będę miała przyjemność fotografować już niebawem. „Sesja narzeczeńska na Teneryfie”, rzuciłam nieśmiało a im zaświeciły się oczy i już wtedy wiedziałam, że będą z tego dobre rzeczy <3 Zapraszam Was dziś, moi Mili, na te nasze „dobre rzeczy”, na sto klatek Miłości owianych morską bryzą i pokolorowanych kanaryjskim błękitem, zielenią i czerwienią – enjoy, like & share!
A jeśli i Wy macie ochotę na filmową lub fotograficzną sesję z nami – zajrzyjcie do naszego Kalendarza, na Teneryfie zagościmy ponownie w marcu 2018: napiszcie do nas, we wszystkim pomożemy!


Co było pierwszą rzeczą, którą zrobiła Ola po powrocie do domu po sesji? Zakup identycznej sukienki, OCZYWIŚCIE <3

 





Pozostając na tej stronie akceptujesz użycie plików cookies. więcej

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close